|
Miłuj nieprzyjaciół!
„Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja
was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. Po tym wszyscy
poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie
miłowali".(J 13,34 -35)
Ja nie jestem Tobą , Ty nie jesteś mną. Co nie znaczy, że nie możemy być
jednym, pomimo różnic, które stać się mogą jednością. To czyni Miłość ,
o której mówi dziś do nas Pan. W innym miejscu Jego słowa są jeszcze
radykalniejsze: "Lecz powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych
nieprzyjaciół, dobrze czyńcie tym,
którzy was nienawidzą (Łk 6, 27)
Kiedy jesteś zakochany, wszystko zaczynasz widzieć w nowym świetle,
stajesz się hojny, przebaczający i miły w sytuacjach, w których
wcześniej bywałeś twardy
i podły. Taka miłość z niejednego "Twardziela" uczyniła osobę czułą,
wrażliwą. W sposób nieunikniony ludzie zaczynają podobnie reagować i
wkrótce przekonasz się, iż żyjesz w świecie ogarniętym miłością, który
ty sam stworzyłeś. A teraz przypomnij sobie, kiedy byłeś w złym humorze
i jak wszystko cię denerwowało, stawałeś
się podejrzliwy, podły i wręcz paranoidalny, jak inni ludzie reagowali
na twoje zachowanie w podobnie negatywny sposób i nagle zdałeś sobie
sprawę, że żyjesz
we wrogim świecie stworzonym przez ciebie samego, przez twoje myśli i
twoje uczucia. Oto dwa światy stworzone przez ciebie: świat zakochania i
nienawiści.
Taki świat nie istnieje. On istnieje w tobie jedynie. To ty jesteś
stwórcą takiego świata, nie zaś Bóg-Miłość.
ak możesz stworzyć szczęśliwy, pełen pokoju i na miłości oparty świat?
Ucząc się prostej, wspaniałej, ale niezwykle trudnej sztuki patrzenia.
Oto jak możesz się jej nauczyć. Za każdym razem, kiedy jesteś zły i
poirytowany przez kogoś, wtedy analizuj nie tę osobę, ale siebie samego.
Pytanie, jakie należy postawić, brzmi, nie: "nie jaki błąd zrobił ten
człowiek?, ale : "jaką prawdę o mnie samym odsłania mi moje
zdenerwowanie?" Zrób to od razu. Pomyśl o ludziach, którzy ci denerwują
i wypowiedz tę bolesną, ale wyzwalającą prawdę : "przyczyna mego
zdenerwowania tkwi nie w tamtej osobie, ale we mnie samym, w mych
myślach, w mych uczuciach". Powiedziawszy to, zacznij szukać przyczyny
tego zdenerwowania. Najpierw przyjrzyj się bardzo prawdopodobnej
możliwości, że przyczyną, dla której wady,
albo tzw. wady danej osoby cię drażnią, jest fakt, że ty sam je
posiadasz. Ale stłumiłeś je i w sposób nieświadomy projektujesz je na
innych. Prawie zawsze się to sprawdza, ale przeważnie ludzie z wielkim
trudem przyznają się do tej prawdy. Tak więc szukaj wad tej osoby we
własnym sercu i w swej podświadomości, a twoja udręka zamieni się we
wdzięczność, że czyjeś zachowanie stało się dla ciebie okazją do
odkrycia samego siebie.
Jeszcze jedna sprawa, na którą warto zwrócić uwagę: być może, iż czyjeś
słowa
albo czyny drażnią cię dlatego, że zwracają uwagę na coś w twoim życiu,
czego uparcie nie chcesz dostrzegać. Pomyśl, jak bardzo denerwują ludzi
mistycy albo prorocy, którzy patrzą na świat z innej perspektywy, i
kiedy ich słowa
albo ich życie stanowi dla nas prawdziwe wyzwanie i jest dla nas
przesłaniem.
Równa jasna jest następująca sprawa: ktoś drażni cię, bo jego styl życia
nie zgadza
się z twoimi, zaprogramowanymi w tobie, oczekiwaniami. Być może masz
prawo spodziewać się, że tan człowiek będzie żył zgodnie z twoimi
oczekiwaniami, szczególnie jeśli on jest osobą niesprawiedliwą albo
okrutną, ale wtedy przestań się nad tym zastanawiać. Czy starając się
zmienić czyjeś zachowanie będziesz bardziej skuteczny, gdy dasz się
ponieść nerwom? Irytacja zaciemni tylko twoje rozeznanie sytuacji i
twoje działanie nie przyniesie efektów. Każdy to wie, że z chwilą,
gdy sportowiec straci panowanie nad sobą, jakoś jego gry znacznie spada,
gdyż jego ruchy stają się nieskoordynowane pod wpływem emocji i złości.
Jednak w większości przypadków nie masz prawa żądać, by dana osoba
postępowała zgodnie z twoimi oczekiwaniami, ktoś inny na twoim miejscu w
ogóle by się nie denerwował
tymi konkretnymi zachowaniami. Zastanów się głęboko nad tą prawdą, a
twoje zdenerwowanie zniknie. Jakim szaleństwem jest oczekiwanie, by inny
człowiek,
żył zgodnie ze standardami i normami, które zostały zaprogramowane w
tobie przez twoje środowisko.
Wreszcie jest jeszcze ostanie sprawa, nad którą trzeba się zatrzymać:
weź pod uwagę pochodzenie, doświadczenie życiowe i częsty brak
samoświadomości u tego kogoś. Wszystko to wpływa na jego zachowanie.
Doskonale ktoś powiedział, że wszystko zrozumieć, oznacza wszystko
wybaczyć. Jeśli ty naprawdę zrozumiesz tę osobę,
to zobaczysz w niej raczej kalekę i inwalidę, a nie człowieka
zasługującego na naganę
i karę. Wówczas twoje zdenerwowanie ustąpi. Następną rzeczą , którą
poznasz,
to uczucie miłości, którym ogarniesz tę osobę, a ona ze swej strony
odpowie na twoją miłość i znajdziesz się w świecie miłości stworzonym
przez Boga, a nie przez ciebie. Miłość Boga do ciebie daje możliwość
tworzenia wartości poza ziemskich . To nowe przykazanie Miłości , w
którym mieści się dziesięć słów dekalogu, nie jest zakazem , czy
nakazem, ale apelem, wezwaniem do twórczej miłości. Miłość łączy ,
buduje i takim jest świat Boga. Wierzyć w miłość , jak to określił
Alessandro Pronzato : „ To być przekonanym, że: - kochając mamy rację, -
kochając zwyciężamy, - kochając nauczamy, - kochając stawiamy innego na
nogi” . Biedak zauważa,
że istnieje, dopiero wtedy, gdy jest kochany.
Miłość Boga
daje siły do przezwyciężania własnej biedy, i zrobienia czegoś
sensownego wtedy gdy wszystko wydaje się Tobie bezsensowne.
ks. Jan Rząd
Tutaj obejrzysz
zdjęcia
z pielgrzymki do Włoch w kwietniu 2010,
której animatorem był o.Johnny!!!
|
|